Wrzesień 2024 r. pokazał, jak szybko woda potrafi zamienić dom w kredyt bez zabezpieczenia. Po powodzi na południowym zachodzie kraju ubezpieczyciele przyjęli ok. 130 tys. zgłoszeń szkód, a branża szacowała, że łączne wypłaty przekroczą 2 mld zł. Jednocześnie, według Polskiej Izby Ubezpieczeń, mniej więcej połowa polskich gospodarstw domowych nie ma żadnego ubezpieczenia majątku.
Teraz do tematu dochodzi nowy wątek: rządowy projekt, zgodnie z którym ubezpieczyciele będą musieli oceniać, jak zmiana klimatu wpływa na ich działalność. Wyjaśniamy, co naprawdę mówi projekt, czy polisy mogą przez to podrożeć i na co uważać, kupując ochronę od powodzi, zwłaszcza gdy dom jest zabezpieczeniem kredytu.
Co zakłada projekt o ryzyku klimatycznym
We wrześniu 2026 r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt nowelizacji ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej oraz ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym (w wykazie prac rządu ma numer UC159). Przygotowało go Ministerstwo Finansów i Gospodarki. Projekt przenosi do polskiego prawa unijną dyrektywę 2025/2, która zmienia zasady znane jako Wypłacalność II, czyli europejskie reguły dotyczące kapitału i zarządzania ryzykiem w firmach ubezpieczeniowych.
Najważniejsze dla nas zmiany:
- zakłady ubezpieczeń i reasekuracji mają w ramach własnej oceny ryzyka i wypłacalności określić, na ile są narażone na ryzyka związane ze zmianą klimatu, i ocenić ich wpływ na swoją sytuację,
- nadzór, czyli Komisja Nadzoru Finansowego, ma lepiej sprawdzać, jak ubezpieczyciele tym ryzykiem zarządzają,
- raport ubezpieczyciela o wypłacalności i kondycji finansowej ma zostać podzielony na część dla klientów i część dla profesjonalistów, co ma ułatwić jego lekturę.
Państwa Unii mają wdrożyć dyrektywę do 29 stycznia 2027 r., a nowe przepisy mają być stosowane od 30 stycznia 2027 r. Rząd planował przyjąć projekt w IV kwartale 2026 r., potem czeka go jeszcze Sejm i Senat. Treść może się więc zmienić. Resort deklaruje, że projekt ogranicza się do tego, czego wymaga Unia, bez dodatkowych krajowych obowiązków.
Czy przez nowe przepisy polisy podrożeją
Uczciwa odpowiedź brzmi: projekt nie reguluje cen polis i nie nakazuje ich podnosić. Zmienia sposób, w jaki ubezpieczyciel patrzy na własne ryzyko i kapitał. Ale to właśnie ocena ryzyka przekłada się w dłuższym czasie na taryfy.
Jeśli firma dokładniej policzy, ile może ją kosztować kolejna powódź w danym regionie, ma dwie drogi: podnieść składki tam, gdzie ryzyko jest wysokie, albo ostrożniej przyjmować takie ryzyka do ubezpieczenia. Dla właściciela mieszkania na piątym piętrze w centrum miasta zmiana może być niezauważalna. Dla domu kilkaset metrów od rzeki, na terenie zalewowym, skutek może być wyraźny: wyższa składka, wyższa franszyza, niższy limit na powódź albo odmowa ochrony.
Jak duże mogą to być zmiany, dziś nikt nie wie. Poniżej pokazujemy wyłącznie hipotetyczne scenariusze, żeby było widać skalę, a nie prognozę:
| Obecna składka roczna | +10 proc. | +25 proc. | +50 proc. |
|---|---|---|---|
| 600 zł (dom poza strefą zagrożenia) | 660 zł | 750 zł | 900 zł |
| 1 500 zł (dom w pobliżu rzeki) | 1 650 zł | 1 875 zł | 2 250 zł |
Nawet przy najwyższym wariancie koszt jest niewielki w porównaniu z tym, ile kosztuje odbudowa domu bez odszkodowania. To ważniejsze pytanie niż to, o ile wzrośnie składka.
Karencja: dlaczego nie da się kupić polisy „na ostatnią chwilę”
Większość ryzyk w polisie mieszkaniowej jest chroniona od dnia następnego po zawarciu umowy. Powódź jest wyjątkiem. Ubezpieczyciele stosują karencję, czyli okres, w którym mimo zapłaconej składki nie odpowiadają za szkody powodziowe. Przy powodzi to zwykle 30 dni, w niektórych ofertach 14 dni, a w pojedynczych nieco dłużej. Długość karencji nie wynika z ustawy, tylko z ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU).
Karencja zwykle nie dotyczy przedłużenia polisy u tego samego ubezpieczyciela. Działa natomiast przy nowej umowie, przy zmianie ubezpieczyciela i przy dokupieniu ochrony od powodzi do istniejącej polisy.
Po powodzi z 2024 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdził, jak ubezpieczyciele likwidowali szkody. Odmowy stanowiły od 1 do 4 proc. spraw, a najczęstszymi powodami były wyłączenia w OWU i trwająca jeszcze karencja. Jeśli zmieniasz ubezpieczyciela, rób to w spokojnym okresie, a nie przy pierwszych ostrzeżeniach hydrologicznych. Rozważ też pozostanie przy dotychczasowym ubezpieczycielu, jeśli jego oferta jest porównywalna, bo przy odnowieniu karencja zwykle nie biegnie od nowa.
Powódź, zalanie, deszcz nawalny: trzy różne rzeczy
W polisach te słowa nie są synonimami, a od definicji zależy, czy dostaniesz pieniądze.
- Powódź to najczęściej zalanie terenu wodą, która wystąpiła z koryta rzeki, jeziora czy zbiornika, na przykład po ulewach, roztopach, zatorach lodowych albo przy cofce.
- Zalanie to zwykle szkoda wyrządzona wodą lub innym płynem z instalacji, np. pękniętej rury czy pralki. Bywa w podstawowym zakresie, ale nie obejmuje wody z rzeki.
- Deszcz nawalny to woda opadowa, która dostała się do budynku wskutek intensywnych opadów. Wiele OWU traktuje go jako osobne ryzyko, często z warunkiem minimalnej intensywności opadu potwierdzonej danymi meteorologicznymi.
Osobno sprawdź, jak polisa traktuje zalanie piwnicy, garażu podziemnego i pomieszczeń poniżej poziomu gruntu. Takie miejsca bywają wyłączone albo objęte niższym limitem.
Ile wypłaci polisa: suma, limity i franszyza
Przy powodzi trzy liczby w polisie mają większe znaczenie niż sama składka: suma ubezpieczenia, osobny limit na powódź i franszyza redukcyjna, czyli część szkody, którą zawsze pokrywasz sam. Przy ryzyku powodzi franszyza wynosi często 10-20 proc. szkody.
Założenia: dom 140 m2 w województwie pomorskim poza Gdańskiem. Jako punkt odniesienia dla kosztu odbudowy przyjmujemy urzędowy wskaźnik kosztu odtworzenia 8 138 zł/m2 (obowiązuje od 1.10.2026 do 31.03.2027), czyli ok. 1 139 320 zł. Powódź powoduje szkodę na 220 000 zł. Franszyza dla powodzi 10 proc.
| Wariant polisy | Wypłata | Z własnej kieszeni |
|---|---|---|
| Suma 1,14 mln zł, bez osobnego limitu | ok. 198 000 zł | ok. 22 000 zł |
| Suma 700 tys. zł (niedoubezpieczenie, zasada proporcji) | ok. 121 652 zł | ok. 98 348 zł |
| Suma 1,14 mln zł, ale limit na powódź 100 tys. zł | 100 000 zł | 120 000 zł |
| Polisa kupiona 10 dni przed powodzią (karencja 30 dni) | 0 zł | 220 000 zł |
W wariancie z niedoubezpieczeniem ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie w proporcji sumy ubezpieczenia do wartości domu (700 tys. do ok. 1,14 mln zł), a potem odejmuje franszyzę. Zasada proporcji obowiązuje tylko wtedy, gdy przewidują ją OWU, ale w polisach majątkowych zdarza się często. Jak ustalić sumę ubezpieczenia przy polisie pod kredyt, opisujemy w tekście o ubezpieczeniu nieruchomości do kredytu i cesji.
Ile kosztuje ochrona od powodzi
Dla mieszkań i domów poza strefami zagrożenia rozszerzenie o powódź bywa tanie, w porównywarkach od ok. 150 zł rocznie. Na terenach zalewowych składki potrafią sięgać kilku tysięcy złotych rocznie, a część ubezpieczycieli w ogóle nie oferuje tam ochrony. Dla porównania: polisa za 1 500 zł rocznie przez 20 lat to 30 000 zł, mniej niż jedna siódma szkody z naszego przykładu.
Dom na kredyt w pobliżu rzeki: co sprawdzić przed zakupem
Jeśli kupujesz dom albo działkę pod budowę, ryzyko powodzi warto ocenić jeszcze przed podpisaniem umowy, a nie dopiero przy szukaniu polisy.
- Sprawdź mapy zagrożenia powodziowego Wód Polskich w serwisie Hydroportal. Pokazują obszary, które może zalać woda o różnym prawdopodobieństwie.
- Zapytaj 2-3 ubezpieczycieli o wycenę ochrony od powodzi dla konkretnego adresu, zanim zapłacisz zadatek. Odmowa lub bardzo wysoka składka to sygnał ostrzegawczy.
- Sprawdź wymagania banku. Część banków wymaga ochrony od powodzi w polisie pod kredyt. Jeśli nie da się jej kupić na rozsądnych warunkach, kredyt może stanąć pod znakiem zapytania.
- Porozmawiaj z sąsiadami i w urzędzie gminy o historii podtopień. Mapy nie pokazują wszystkiego, zwłaszcza lokalnych zalań po ulewach.
Przy budowie domu ochrona powinna obejmować także budynek w trakcie budowy. Na co jeszcze zwrócić uwagę przy kredycie budowlanym, piszemy w tekście kredyt na budowę domu - na co zwrócić uwagę.
Zniszczony dom a kredyt
Powódź nie umarza długu. Jeśli dom jest zabezpieczeniem kredytu, a polisa ma cesję na bank, odszkodowanie trafia najpierw do banku. Zgodnie z umową bank może przeznaczyć je na spłatę części kredytu albo zgodzić się, by poszło na odbudowę. Przez cały ten czas raty trzeba płacić, często równolegle z kosztem wynajmu innego lokum.
Dlatego przy kredycie na dom w okolicy rzeki sama polisa nie wystarczy. Potrzebny jest też zapas gotówki na kilka miesięcy rat i życia, o którym piszemy w tekście o poduszce finansowej. Pomoc państwa po klęskach żywiołowych bywa uruchamiana, ale jej zasady i wysokość ustala się za każdym razem osobno i nie da się na nią z góry liczyć.
Najczęstsze pytania
Czy od 2027 r. ubezpieczenie od powodzi będzie obowiązkowe?
Nie. Projekt wdrażający dyrektywę 2025/2 dotyczy obowiązków ubezpieczycieli, a nie klientów. Nie wprowadza obowiązkowych polis od powodzi dla właścicieli domów.
Czy mogę kupić ochronę od powodzi, gdy rzeka już wzbiera?
Możesz, ale przez okres karencji, zwykle 30 dni, polisa nie zapłaci za szkody powodziowe. Zakup po ostrzeżeniu hydrologicznym praktycznie nic nie daje przy tej konkretnej fali.
Czy podstawowa polisa mieszkaniowa obejmuje powódź?
Nie zawsze. Część ofert ma powódź w podstawowym zakresie, w innych trzeba ją dokupić. Sprawdź listę ryzyk w polisie, osobne limity i definicję powodzi w OWU.
Czy polisy w 2027 r. na pewno podrożeją?
Tego nie wiadomo. Przepisy nie regulują cen, ale dokładniejsza ocena ryzyka klimatycznego może z czasem podnieść składki tam, gdzie zagrożenie jest najwyższe, np. na terenach zalewowych.





